Manipulacja pojęciem powołania

From Opus Dei info

Sama nazwa Opus Dei (Dzieło Boże) wskazuje na to, że organizacja roszczy sobie prawo do bycia bezpośrednim wyrazem Woli Bożej. Zgodnie z zapewnieniami założyciela, Dzieło jest chciane przez Boga w jego aktualnej formie i „pozostanie dopóki będą ludzie na ziemi[1]. Każdemu członkowi tłumaczy się, że istnienie Dzieła, jego cele i sposoby działania są wyrazem woli Bożej. Przynależność do Opus Dei również jest wyrazem woli Bożej: jest wynikiem Bożego powołania. W tej części chciałbym pokazać, w jakiej mierze to „boskie powołanie” zależy od dobrej woli Prałatury.

Nie każdy może być członkiem Opus Dei. Kto ma wadę fizyczną (na przykład jest garbaty) nie może zostać Numerariuszem. Ani ktoś kto cierpi na lunatyzm. Prałatura starannie dobiera sobie swoich członków: lekarz z Opus Dei ma obowiązek badać zdrowie kandydata, zanim zostanie przyjęty. [2] Następujące przypadki również znacznie utrudniają przyjęcie do Prałatury:

  • Jeżeli kandydat był choć przez krótki czas w seminarium duchownym, musiałoby minąć przynajmniej 15 lat, zanim mógłby przystąpić do Opus Dei.
  • Jeżeli kandydat uczęszczał do małego seminarium, Dyrektor musiałby prosić o pozwolenie Komisji regionalnej, aby móc go przyjąć do Opus Dei.
  • Dyrektor musiałby również prosić o pozwolenie Komisji regionalnej, jeśli któryś z rodziców kandydata był kiedyś księdzem, zakonnikiem lub celibatariuszem, albo jeśli jest dzieckiem z nieprawego łoża.[3]

Wszystkie te zasady wskazują na to, że to raczej Opus Dei wybiera swoich członków niż odwrotnie. Prałatura stara się nakłonić do wstąpienia do Opus Dei jako Supernumerariusze tych, którzy byliby przydatni organizacji ze względu na ich zajmowane stanowisko, ich bogactwa, ich tytuły akademickie, itp. Jeśli chodzi o Numerariusze, Prałatura szuka rekrutów wśród nastolatków patrząc na stabilność ich rodziny, na wyniki w nauce, na zdolności społeczne (czy ktoś jest miły, elastyczny, czy ma typ przywódczy...). Kryteria są więc czysto ludzkie i nie mają dużo wspólnego z poszanowaniem Bożego powołania.


Pojęcie „bożego powołania” natomiast służy do tego, aby nowi członkowie nie stawiali pod znakiem zapytania kwestię ich przynależności:

Młodym powołaniom radzi się, aby nie zastanawiali się nad swoim wytrwaniem, bo właściwe rozumowanie jest następujące: „Dlatego, że mam powołanie, nie brakuje mi łaski Pana, pomocy moich Dyrektorów i wszystkich moich braci. Więc jeżeli się wysilę, zwyciężę”.[4]

Zbadajmy, czy ze swej strony Opus Dei uważa, że powołanie jest wyjątkowym darem udzielanym przez Boga:

Każdy z moich synów ma bardzo jasne takie kryterium: pierwsze i najważniejsze to spełnienie Planu życia, który jest pewną drogą świętości; oraz równocześnie – w tym samym czasie i nierozerwalnie – zarabiać na siebie, utrzymywać siebie ekonomiczne i pomagać przy utrzymywaniu domu, w którym mieszkają lub Ośrodka, do którego należą.[5]

Należy regularnie podkreślać nadprzyrodzone znaczenie pomocy ekonomicznej Dziełu. Gdyby ktoś tego nie rozumiał lub nie praktykował tego ducha, lepiej żeby stał się jedynie współpracownikiem Dzieła.[6]

Czyli członkowie, którzy nie przynoszą pieniędzy, są skreśleni z listy członków. Opus Dei mówi o sobie, że jest rodziną. Ale czy takie postępowanie nie wskazuje raczej na to, że jest stowarzyszeniem, gdzie przynależność jest uzależniona od uiszczenia miesięcznej składki? Organizacja nie tylko samo decyduje o tym, kogo zaprosić do organizacji. Decyduje również o tym, kto przestaje być potrzebny:

Jak każde zdrowe ciało Dzieło opiera się do asymilacji tego, co mu nie odpowiada i wyrzuca natychmiast to, czego nie asymiluje. A nie cierpi z tego powodu: umacnia się.[7]

Jesteśmy powołani do tego, by żyć chwilą obecną. Tym, co mamy zadane, nie będąc niczym związani, ufając Opatrzności naszego Ojca Boga. W przeciwnym przypadku zboczyłbyś z drogi. Może ktoś wytrzymałby jakiś czas w takim stanie, ale szczególna atmosfera Dzieła – totalnego poświęcenia – w końcu wydaliłaby go jak obce ciało.[8]

Opus Dei posługuje się więc podwójną normą moralną: jedną zatrzymuje członków w swoich szeregach (mówiąc im o „Bożym powołaniu”), natomiast do własnych celów posługuje się normą o wiele bardziej utylitarną.


Są jeszcze dwie okoliczności, w których członkowie są wyproszeni z organizacji: w przypadku stawiania problemów, to znaczy kiedy ktoś myśli i wyraża, że coś w teorii lub praktyce Opus Dei nie jest w porządku. Drugi przypadek powodujący wydalenie z Dzieła jest związany z pierwszym. Polega na donoszeniu na zewnątrz o nadużyciach, jakie praktykuje Prałatura:

Posłuszeństwo..., oto najpewniejsza droga. — Ślepe posłuszeństwo przełożonemu... droga do świętości. — Posłuszeństwo w pracy apostolskiej... Jest drogą jedyną, bowiem w dziele Bożym, powinien panować taki duch: albo być posłusznym, albo odejść.[9]

Brudne ubrania pierze się w domu. Pierwszy odruch jaki należy mieć, jeżeli naprawdę chcecie być świętymi, to nie prać brudnych ubrań tchórzliwie poza Dziełem. W przeciwnym przypadku jesteście zbędni.[10]

Aby tak się stało, wystarczy żeby członek Dzieła prosił o wyjaśnienia lub starał się rozumieć przyczyny pewnego postępowania i nie zadowalał się odpowiedzią, że „bo zawsze tak było” lub „bo Bóg objawił założycielowi, że tak ma być” lub „bo tak postanowili dyrektorzy”. Zarzuca się komuś, kto nie zadowalał takimi argumentami, że brakuje mu wizji nadprzyrodzonej, bo w Dziele Bożym „być ślepo posłuszny dyrektorom to jedyna droga” i należy zawsze być posłuszny, nawet jeśli myśli się inaczej w sumieniu. Bo „chociaż dyrektor może się mylić, ty będąc posłuszny nigdy się nie pomylisz”.

Ponadto, jeśli ktoś by odszedł po Wierności (odpowiednik ślubów wieczystych), nie ma możliwości powrotu do „owczarni Opus Dei”. Stosuje się tę zasadę również tym nielicznym, którzy mogliby wyrazić skruchę.[11]

A jeżeli członek Dzieła na spowiedzi wyzna pewne ciężkie grzechy, księża mają obowiązek udzielenia na spowiedzi rozkazu obowiązującego w sumieniu, aby dany członek odstąpił z Opus Dei.[12]

Czy Prałatura miałaby takie podejście, gdyby uważała, że powołanie jest darem Bożym? Czy takim postępowaniem daje świadectwo o miłosiernym Bogu?


Istnieje podejrzenie, że Opus Dei nie tylko manipuluje pojęciem powołania, ale manipuluje również pojęciem członkostwa. Katechizm Prałatury Świętego Krzyża i Opus Dei doliczył się już siódmej edycji. Zmiany wprowadzane w każdej edycji mają odzwierciedlać zmiany statusy prawnego organizacji. W ostatnich wydaniach użyte są na przemian dwa terminy: członkowie Opus Dei i wierni Opus Dei. Czy są to synonimy? Dlaczego raz się używa jedno określenie, raz drugie? Otóż Prałatura ma pełną świadomość tego, że świeccy nie są członkami Prałatury. Wystarczy przeczytać Kodeks Prawa Kanonicznego, aby nie było najmniejszej wątpliwości:

Kan. 294 - Stolica Apostolska może erygować prałatury personalne, złożone z prezbiterów i diakonów duchowieństwa diecezjalnego.

Kan. 296 - Na podstawie umowy zawartej z prałaturą, świeccy mogą się poświęcić dziełom apostolskim prałatury personalnej.

Czyli księża mogą należeć do prałatur, natomiast świeccy jedynie współpracują na podstawie zawartej umowy. Pracownik zatrudniony w przedsiębiorstwie również współpracuje z firmą na podstawie zawartej umowy. Jednak nie należy do tej firmy, nie jest ani jej członkiem, ani jej własnością. Współpracuje organicznie z celami firmy aż do momentu, kiedy któraś ze stron rozwiązuje umowę. Natomiast Prałatura twierdzi, że umowa o członkostwo pociąga za sobą takie same zobowiązanie jak sakrament małżeństwa lub kapłaństwa. Nie jest to prawdą, ale nawet gdyby tak było, istniałoby bardzo silny brak symetrii pomiędzy stronami w umowach zawartych z Prałatura: Opus Dei może decydować o tym, kto zaczyna i przestaje należeć do organizacji, natomiast członkowie nie przystępując do Dzieła lub opuszczając jego szeregi zaprzepaściliby boże powołanie...




  1. Św. Josemaria, List, 29-IX-1957, nr 17
  2. cf. Vademécum del gobierno local, 19.03.2002, str 27
  3. cf. Vademécum del gobierno local, 19.03.2002, str 34
  4. Św. Josemaria, list 29-IX-1957, nr 32 oraz Katechizm Prałatury Świętego Krzyża i Opus Dei (edycja z roku 2003), nr 310
  5. Cuaderno 8 - Las consecuencias de la pobreza, str 249
  6. Experiencias sobre el modo de llevar charlas fraternas, 19.03.2001, str 132
  7. Vademécum del gobierno local, 19.03.2002, str 60
  8. Św. Josemaria, list 14.02.1974, nr 7
  9. Św. Josemaria, Droga, nr 941
  10. Św. Josemaria, Rozważanie "Dobry pasterz", 12.03.1961
  11. cf. Vademécum del gobierno local, 19.03.2002, str 67
  12. Experiencias de práctica pastoral, str 264


Poprzedni rozdział Spis treści Następny rozdział
Od świętości Kościoła do świętości Opus Dei Byłem w Opus Dei - Fakty, świadectwa, dokumenty Od powołania do uwięzienia


What links here
Personal tools